Sebastian gratulacje. Ale mamy mistrza!

Sebastian Świtoński, który w grudniu w Meksyku, na mistrzostwach świata juniorów w wyciskaniu sztangi leżąc (World Para Powerlifting Men's Junior Championships), zdobył brązowy medal, był dziś (15 grudnia) gościem burmistrza Tomasza Ciszewicza. 19-latek jest niepełnosprawny, co nie przeszkadza mu realizować marzeń. Takim marzeniem był wyjazd na mistrzostwa świata do Meksyku. Pojechał tam, jako jeden z 14 zawodników z Polski. Z najkrótszy stażem w kadrze. I jako jedyny wrócił z mistrzostw z medalem!

Ciężary Sebastian zaczął dźwigać gdy miał 12 lat. Jest samoukiem. – Sport to jest moja walka. Uznałem, że ma ona sens – opowiadał dziś w magistracie. Towarzyszyli mu rodzice: Elwira i Robert Świtońscy, którzy nie kryli dumy z syna. Tato Sebastiana wymyślił nawet tytuł artykułu „ Ze strychu na mistrzostwa świata”, który zamieścimy w styczniowym wydaniu „Gazety Słubickiej”. Bo sukcesy Sebastiana rodzą się… na strychu w bloku, w którym mieszka z rodzicami. Tam trenuje. Latem jest potwornie gorąco, zimą sztywnieją mu palce, ale to nie jest dla niego przeszkodą. Sebastian się śmieje, że brązowy medal mistrzostw świata wywalczył na ławeczce za 300 zł, którą kupił na Allegro.

Przepustką do Meksyku był dla niego złoty medal zdobyty w tym roku w Drzonkowie na indywidualnych mistrzostwach Polski niepełnosprawnych zawodników w podnoszeniu ciężarów. Wśród juniorów do lat 20, Sebastian, z wynikiem 136 kg, nie miał sobie równych. Teraz jego cel to mistrzostwa Europy we Francji, które odbędą się w maju 2018 roku. Marzenie - paraolimpiada w 2020 roku w Tokio.

Mama Sebastiana opowiadała, że jak oglądali z mężem w Internecie, na żywo występ syna w Meksyku, emocje były tak ogromne, że gdy zdobył medal, całowała z radości ekran komputera. – Jestem bardzo z Ciebie dumny - gratulował Sebastianowi burmistrz. Życzył mu zdrowia i tego, żeby sportowa pasja, pomnożyła w przyszłości kolekcję medali Sebastiana i była źródłem nieustającej satysfakcji.